Wspomnień czar – konsola Pegasus :)

Wspomnień czar – konsola Pegasus :)

W Polsce w latach dziewięćdziesiątych, młodzież kolekcjonowała mnóstwo rzeczy – kapsle, naklejki, karteczki, komiksy, resorówki i wiele, wiele innych. Wśród nich były specyficzne prostokąty, wykonane z żółtego plastiku. Mowa oczywiście o słynnych kartridżach do Pegasusa. Jak wyglądała historia tej niezwykłej konsoli?

Kopia, która przerosła oryginał

Pegasus był kopią Nintendo Entertaiment System -amerykańskiej wersji japońskiej konsoli Famicom. Jednakże obie konsole, które na świecie odniosły umiarkowany sukces, w Polsce, a nawet całej Europie były bardzo trudno osiągalne. Konsola NES, która sprzedawała się dużo gorzej w Stanach, niż Famicom w Japonii, do Europy sprowadzana była tylko do kilku krajów. Świeży polski rynek był głodny wszelkich nowości, które sprzedawały się zarówno w nowo powstałych sklepach, jak i na wszelakich bazarach i giełdach na stoiskach z łóżek polowych. Kiedy pewien obrotny polski przedsiębiorca, zamiast jeansów, przywiózł z Tajlandii owiane już sławą i legendą „gry telewizyjne”, polscy odbiorcy całkowicie oszaleli na ich punkcie.

Wymarzony prezent

Konsola od razu stała się wymarzonym prezentem na urodziny, I komunię czy święta Bożego Narodzenia. Wśród dzieci i młodzieży, osoba, która posiadała Pegasusa była najpopularniejszą osobą w towarzystwie . Każdy chciał choć przez chwilę zagrać w sławnego Mario, emocjonującą Contrę czy zmierzyć się w wyścigach Micro Machine.
Wówczas nic nie stawało na przeszkodzie – szwankujące pady, niestabilny obraz, nieustannie przegrzewający się zasilacz czy nawet niedziałające pirackie kartridże. Większość kartridży, to były tak zwane składanki, na przykład 168 in 1, 1000 in 1 i tym podobne. Jednak nigdy nie było tam tyle gier ile sugerowałby nazwa. Maksymalnie bywało ich kilkanaście, a resztę stanowiły klony tych gier, na przykład z inna bronią czy inna ilością żyć. Trudno powiedzieć ile oryginalnych gier trafiło na kartridże Pegasusa. W Stanach Zjednoczonych na NES-a wydano niemal 780 tytułów – u nas był bez wątpienia niewielki procent tej liczby. Piratowano te gry, które dało się łatwo skopiować i nie zajmowały wiele miejsca, często usuwając z nich intra lub niektóre epizody. Nie przeszkadzało to jednak w żadnym stopniu cieszyć się z gry.
Pegasus w dalszym ciągu ma mnóstwo fanów, głównie już dorosłych ludzi, którzy kiedyś przegrzewali zasilacze czy celowali pistoletem świetlnym do kaczek. Powstało kilkanaście wersji różnych emulatorów, dzięki którym możemy odpalić stare hity na naszych komputerach i…. znowu poczuć się młodzi :)

Niesamowity sukces

Pegasus odniósł ogromny sukces, a trzeba pamiętać jak trudne zadanie przed nim stało. Budował on niemal od zera rynek gier w naszym kraju. Śmiemy stwierdzić, że żadna inna konsola, wliczając w to nowe wersje Playstation czy Xbox, nie dały tak niesamowitych emocji jak Pegasus, ponieważ właśnie ta „podróbka” była tak długo oczekiwaną nowością i była swoistym powiewem świeżości po upadku stęchłego ustroju.
Na koniec mamy dla Was bonus, reklamę telewizyjną Pegasusa, miłego oglądania :)