Samsung zalał rynek smartfonami i dał Google powody do zadowolenia

Samsung zalał rynek smartfonami i dał Google powody do zadowolenia

Od paru dni w mediach krąży informacja dotycząca liczby modeli smartfonów z Androidem, które do tej pory zdążył stworzyć Samsung. Liczba duża, a przy tym i tak nie do końca ukazująca rozmach, z jakim koreański producent podbija rynek mobilny. Można śmiało napisać, że współpraca z Google i korzystanie z Androida pozwoliły azjatyckiemu gigantowi rozwinąć skrzydła. Jednak strumień korzyści popłynął też w drugą stronę.

114. Tylu modeli smartfonów Samsunga współpracujących z Androidem doliczyła się ekipa z phonearena.com. Dużo, ale pewnie są tacy, którzy spodziewali się więcej – przecież Koreańczycy korzystają z tego systemu od roku 2009, a od jakiegoś czasu po prostu bombardują rynek nowymi produktami. Należy zatem dodać, że we wspominanej liczbie nie są zawarte wszelkie „wariacje na temat”, stanowiące jedno ze sztandarowych zagrań korporacji. Gdyby dorzucić do zestawienia także tamte modele, to osiągnęlibyśmy znacznie wyższy wynik, idący w setki urządzeń.

Dokładne wyliczenia nie mają w tym przypadku większego sensu, bo do niczego to nie prowadzi, za miesiąc ta liczba będzie już pewnie wyższa. Sama informacja też nie jest przełomowa, bo większość osób zainteresowanych branżą mobilną, zdaje sobie sprawę z tego, jaką strategię realizuje Samsung i 114 modeli nie jest zaskoczeniem. Znacznie ciekawiej zrobi się, gdy padnie pytanie o smartfony Samsunga współpracujące z innymi systemami, zwłaszcza z platformą Windows Phone.

Nowrh telefony wyposażonr w mobilne okna Microsoftu. Stworzą je indyjscy producenci, którzy stosunkowo ochoczo podeszli do tematu współpracy z korporacją z Redmond. Tego samego nie można na razie powiedzieć o innych firmach działających na tym rynku: krążą plotki, ale wynika z nich niewiele. I rzadko pojawia się w nich Samsung, który od dawna daje do zrozumienia, że Windows Phone nie stanowi dla niego łakomego kąska – wystarczy przypomnieć, że do tej pory Koreańczycy stworzyli tylko kilka słuchawek z WP. Kilka wobec kilkuset urządzeń z Androidem.

Ta różnica najlepiej pokazuje, z jakim problemem zmagał się (i nadal się zmaga) Microsoft. Ich mobilna platforma musiała przegrać, bo rynek po prostu zalały urządzenia z Androidem. W przypadku jednego tylko Samsunga można mówić o ofertowym nokaucie, a nie należy zapominać, że na Samsungu branżą się nie kończy. Można wymienić szeroki pakiet producentów, którzy do tej pory poświęcili WP bardzo mało uwagi lub nie zrobili tego w ogóle (spora w tym „zasługa” Microsoftu). Można zatem zadać pytanie, czy kilku procentowe udziały MS w rynku mobilnym są jakimś zaskoczeniem?

Samsung niewątpliwie pomógł Androidowi i jest to producent, który zdecydowanie najbardziej przysłużył się promocji oraz ekspansji zielonego robota. Oczywiście nie zrobił tego za darmo i sam odniósł olbrzymie korzyści ze współpracy z Google. Jestem jednak skłonny przyjąć, że gdyby Koreańczycy kilka lat temu machnęli ręką na Androida i znaleźli dla niego jakąś alternatywę (współpraca z Microsoftem czy rozwijanie własnej platformy), to bardziej straciłby na tym Android. Ale tego już nie sprawdzimy…