Pisanie na klawiaturze bez… klawiatury – ciekawy koncept, ale to chyba lekka przesada

Pisanie na klawiaturze bez… klawiatury – ciekawy koncept, ale to chyba lekka przesada

Z jednej strony podobają mi się takie niejako futurystyczne projekty, lecz z drugiej strony obawiam się, że w pewnym momencie zaczniemy przesadzać z tą „innowacyjnością” próbując poprawić to, co jest po prostu dobre. Według autorów AirType typowy sposób pisania na klawiaturze to przeżytek – czas na coś nowego.

To, w jaki sposób dziś wprowadzamy tekst korzystając z laptopów, tabletów i smartfonów, to projekt zapoczątkowany 150 lat temu. Stukanie w klawiaturę lub ekran dotykowy wydają się czymś naturalnym i niemal codziennie można natrafić na nowe propozycje tego, jak takie klawiatury mogą wyglądać. Część użytkowników smartfonów zdecydowała się na klawiatury typu „swype” wykorzystujące ekran dotykowy do wprowadzania tekstu za pomocą gestów. Autorom AirType to nie wystarcza. Uważają oni, że da się to zrobić jeszcze lepiej.

 

005[1]

 

Za wszystkim stać mają dwie opaski znajdujące się na dłoniach osoby piszącej. Mają one rozpoznawać i analizować to w jaki sposób wprowadzamy tekst na zwykłej klawiaturze i umożliwić to nawet wtedy, gdy jej zabraknie. Muszę przyznać, że oglądając wideo przedstawiające sam koncept miałem mieszane uczucia. Tak jak napisałem na początku tekstu – lubię takie odważne i z pozorów nierealne projekty, które mogą, choć wcale nie muszą zmienić codzienność milionów ludzi. Gdybym mógł położyć przed sobą na blacie telefon i jedynie wykonując palcami te same ruchy, które wykonywałbym pisząc na zwykłej klawiaturze, to z pewnością przyspieszyłbym i ułatwiłbym sobie wykonanie wielu czynności.

 

 

Mogłoby to zwrócić uwagę osób w bliskim otoczeniu, lecz można przywyknąć do czyjegoś zdziwienia zmieszanego z dezaprobatą (wystarczy skorzystać z wyszukiwania głosowego idąc ulicą). Jedyną, lecz chyba najważniejszą kwestią, jest jednak to, że do skorzystania z takiego sposobu wprowadzania tekstu wymagana byłaby obecność opasek na naszych dłoniach. Czy mielibyśmy je nosić non stop? A możę tylko zakładać gdy zajdzie taka potrzeba? Nie bez przypadku słowo koncept, to słowo klucz w tym przypadku. Prace nad projektem co prawda już trwają, ale jego autorzy, oprócz samego pomysłu, nie mają jeszcze się czym pochwalić. Gdy to się zmieni z pewnością będę zainteresowany rezultatami prac.