Najbardziej kontrowersyjne gry świata cz.2

Najbardziej kontrowersyjne gry świata cz.2

Kolejna porcja gier, które w momencie swojej premiery wywołały medialny szum – nie za sprawą pięknej grafiki, wciągającej fabuły czy unikalnych rozwiązań w formule rozgrywki – tylko dzięki nasyceniu przemocą, brutalnością, seksem oraz wszechobecnymi wulgaryzmami. A wszystko po to, by gra się pobijała rekordy sprzedaży…

Polacy też potrafią…

… stworzyć grę pełną błędów, która dobrze się sprzeda dzięki licznym kontrowersjom. Mowa o Rezerwowych psach – strategii turowej osadzonej w realiach współczesnej Polski. Gracz kieruje grupą najemników, którzy muszą przebić się z jednego końca mapy na drugi – czyli nic szczególnego, jeśli chodzi o pomysł. Skandal wywołała jednak ścieżka głosowa  – ponieważ najemnicy posługują się językiem rynsztokowym, przekleństwa padają co drugie słowo, a w przerwach „regenerują zdrowie” korzystając z usług prostytutek. Jako, że akcja dzieje się w Polsce, na każdym kroku napotykamy szydercze i prześmiewcze aluzje do rzeczywistości lat dziewięćdziesiątych, rządzących partii, radia Maryja, znanych osobistości ze świata polityki i muzyki.
Przemoc, seks, mnóstwo przekleństw i obrażanie osób publicznych – oto polski przepis na „hit” z końca lat dziewięćdziesiątych.

Kariera gangstera

Seria GTA (Grand Theft Auto) od lat szokuje opinię publiczną, jednak dla wydawcy tego tytułu, firmy Rockstar, kontrowersje i medialna nagonka to woda na ich młyn. W każdej grze sygnowanej tym tytułem, gracz wciela się w przestępcę , który pnie się szczeblami gangsterskiej kariery, od zwykłej płotki i złodzieja samochodów, do płatnego mordercy i szefa miejskiego półświatka. Po drodze wykonuje zadania zlecane mu przed mafiosów – kradzież określonej liczby aut, eliminowanie niewygodnych osób (w tym także przedstawicieli władzy i policji) czy napadanie na banki, sklepy i tym podobne.

Jednakże w przypadku GTA, przemoc i kontrowersyjny pomysł na fabułę to jedynie dodatek do gry, a nie jedyny sposób na jej promocję, ponieważ mechanika tej gry od zawsze – broni się sama. Każda kolejna odsłona GTA  jest dopracowana w najmniejszych szczegółach, oferując graczom ogromny, otwarty świat, wciągającą fabułę oraz kilkadziesiąt godzin bardzo dobrej rozrywki.

Mordercze dzieci

Rule of Roses (survival horror) – akcja tej osadzona została w Anglii, w 1930 roku. Gracz wciela się w rolę dziewiętnastoletniej Jennifer – dziewczyny, która usiłuje przetrwać w świecie, którym rządzą dzieci o sadystycznych skłonnościach. I głównie to obecność  dzieci o morderczych zapędach wywołała burzę w mediach. Sam pomysł bynajmniej nie jest świeży, zwyrodniałe dzieci mogliśmy spotkać między innymi w literaturze (opowiadanie Stephena Kinga „Dzieci kukurydzy”) czy w filmach („Joshua”, „Synalek”).
Gra wywołała oburzenie także w polskich mediach, między innymi w artykule w „Rzeczpospolitej ” pojawiła się wypowiedź prof. Marii Braun-Gałkowskiej z Instytutu Psychologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: „W grze dziecko dokonuje kilkunastu tysięcy symulowanych morderstw. Jest nie tylko obserwatorem przemocy, ale także jej egzekutorem. Badania wykazują, że ma to znacznie silniejszy wpływ na psychikę młodego człowieka niż oglądanie najbardziej okrutnych scen w telewizji”. Jednakże dyskusja, jak często bywa w przypadku gier, nie została zakończona poważniejszymi wnioskami.

Przemoc w cenie

Przemoc i Natanek – w cenie

Nie od dziś wiadomo, że kontrowersje to doskonały sposób promocji gry, filmów, a nawet niektórych książek. Czasem mogą przysporzyć  grze więcej uwagi, niż miałaby ona szansę zdobyć konwencjonalnymi metodami. A czasem – jak to miało miejsce z ksiedzem Natankiem i jego słowami potępienia, skierowanymi przeciwko grze Diablo (wymowa księdza: „Diabolo”) – wywołuja tylko ironiczne uśmiechy.
Jednakże niektórzy twórcy gier szczególnie mocno wzięli sobie tą metodę do serca, serwując odbiorcom ekstremalnie brutalne gry, często stojące na bakier z poszanowaniem ludzkiej godności,  normami obyczajowymi a czasem – zwykłą przyzwoitoscią. Można przypuszczać, że nic specjalnie drastycznego nie dzieje, gdy do gry zasiada dorosły, w pełni ukształtowany i dojrzały psychicznie człowiek, który może najwyżej poczuć się zniesmaczony poziomem niepotrzebnej brutalności i zwyczajnnie – odstawi grę. Gorzej, gdy do komputera zasiada  dziecko, które ma wspólczesnie możliwości ściągnięcia  z Internetu właściwie wszystkiego – z pominieciem ograniczeń wiekowych. W tej sytuacji, liczyć można jedynie na czujność rodzicielską lub pokładać zaufanie w zdrowy rozsądek młodych graczy ;)