Google chce uruchomić bezwzrokową i bezdotykową obsługę telefonów z Androidem

Google chce uruchomić bezwzrokową i bezdotykową obsługę telefonów z Androidem

Urządzenia mobilne (i nie tylko) mają jedną wspólną cechę – mocno absorbują uwagę za pomocą swojego ekranu. Czasami to po prostu denerwuje, gdy znajomy cały czas patrzy w ekran, albo co chwilę wyciąga telefon z kieszeni, czasami jest niebezpieczne, jeśli ktoś próbuje obsługiwać smartfona podczas jazdy samochodem. Sam częściowo radzę sobie z tym za pomocą mechanizmu TTS, jednak to za mało. Wygląda na to, że Google zidentyfikował ten problem i chce go rozwiązać, niekoniecznie za sprawą okularów.

Serwis Android Police podał informacje, że Google pracuje nad bezwzrokowym i bezdotykowym systemem obsługi Androida, który miałby umożliwić bezpieczne korzystanie z telefonu podczas jazdy samochodem, oraz wszędzie tam, gdzie tradycyjna obsługa dotykowa jest niewskazana lub niebezpieczna.

W praktyce oznacza to rozszerzenie poleceń głosowych o obsługę innych aplikacji niż Google Search oraz ciągłe nasłuchiwanie poleceń, nawet wówczas gdy telefon ma wygaszony ekran, czyli w sposób podobny, jak w Motoroli Moto X. Jeśli telefon nie posiada optymalizacji, pozwalających nasłuchiwać, gdy ekran jest wyłączony, wówczas funkcja działałby podczas gdy telefon jest ładowany, co pozwoli uniknąć zbyt szybkiego rozładowania baterii i w przypadku korzystania z telefonu w samochodzie w zasadzie załatwia sprawę.

Koncepcja Google wykracza poza sam fakt wydawania poleceń głosowych z dowolnego miejsca systemu. Ważne jest również odpowiednie przedstawienie informacji zwrotnej. Google będzie się starał przedstawić ją bez sięgania do pomocy ekranu. Zamiast odpowiedzieć „to jest prognoza pogody dla miejsca o które pytałeś” głosowo opiszę prognozę pogody. Oczywiście zdarzą się sytuacje, w których informacji nie da się podsumować w jednym zdaniu, a wyniki to po prostu linki do różnych stron WWW. W takim wypadku Google albo zapisze wyniki wyszukiwania do późniejszego przejrzenia, albo zasugeruje przejście do trybu tradycyjnej obsługi, gdy będzie to już możliwe.

Prawdopodobnie dojdzie do tego obsługa większej liczby funkcji systemu, jak i niektórych aplikacji, za pomocą komend głosowych. Wygląda na to, że Google da również wolną rękę jeżeli chodzi o konfigurowanie działania nasłuchiwania, pozwalając włączać i wyłączać poszczególne opcje. Oczywiście mówimy o domysłach dotyczących funkcji, które dopiero mają zostać wdrożone. Google w każdej chwili może zmienić ich wygląd czy porzucić projekt, wydaje się to jednak niezbyt prawdopodobne.

Muszę powiedzieć, że gdyby bezwzrokowa obsługa działała naprawdę dobrze i przewidywalnie, a wiele wskazuje, że jest to możliwe, np. dyktowanie tekstu za pomocą głosu już działa zaskakująco poprawnie, to taka funkcja ucieszyła by mnie bardziej, niż szybszy procesor czy ekran z jeszcze wyższą rozdzielczością. Braków w podstawowej specyfikacji telefonu nie odczuwam już od dawna, za to sytuacje, w których chcę coś sprawdzić, a nie mam wolnych rąk, zdarzają się często, zarówno w samochodzie, na rowerze i nie tylko.